Portal psychologiczny, społeczność i forum o rozwoju, wsparciu oraz budowaniu relacji – Twoja bezpieczna przestrzeń

Destrukcyjne zachowania DDA – co kiedyś uważałam za „normalne”

Przez
Młoda kobieta zamyślona jako obraz wpisu destrukcyjne zachowania DDA
D

orastanie w warunkach, w których nieprzewidywalność, ciągły lęk i emocjonalny chaos są codziennością sprawia, że wiele osób z syndromem Dorosłego Dziecka Alkoholika (DDA) pomimo wyjścia z domu rodzinnego nadal funkcjonuje w trybie przetrwania. W środowisku, w którym emocje stanowiły zagrożenie, a bycie sobą było niemożliwe, dla ocalenia siebie byliśmy zmuszeni zakładać maski, a Nasz repertuar zachowań ograniczał się do z góry narzuconych ról. Nauczeni funkcjonowania według sztywnych schematów, nawet przez lata wydaje Nam się, że wiele z tych zachowań i reakcji jest „normalnych”. Niestety w rzeczywistości przekonujemy się, że schematy wyniesione z dzieciństwa są „destrukcyjne” i nie sprawdzają się w dorosłym życiu. Nie znając innego modelu życia, często idziemy przez świat w przekonaniu, że tłumienie emocji, ignorowanie własnych potrzeb czy poświęcanie się dla innych to naturalne zachowania. Tymczasem są to typowe destrukcyjne zachowania DDA, które utrwalają cierpienie i oddalają Nas od siebie samych. Dopiero praca własna, terapia i spotkanie na swojej drodze wspierających ludzi pozwalają otworzyć oczy i zobaczyć, że wiele z tych schematów jest niezdrowych — i że można je zmienić.

„Nie możemy zmienić przeszłości, ale możemy przestać pozwalać jej definiować naszą przyszłość ”

Milczenie zamiast mówienie o emocjach

Wyrażanie emocji takich jak gniew, smutek czy żal przez lata było przeze mnie tłumione. Unikałam uczucia smutku i żalu, gdyż kojarzyły mi się ze słabością. Złości i gniewu natomiast z uwagi, iż uważałam je za przejaw agresji i przemocy. Wolałam więc milczeć, oddalając się od siebie i własnych potrzeb, otaczając się murem od innych, ale przede wszystkim od siebie. Z czasem zaczęło toważyszyć mi ogromne poczucie osamotnienia, miałam wrażenie, że przestałam mieć wpływ na własne życie. Dziś już wiem, że tłumienie emocji to jedno z typowych destrukcyjnych zachowań DDA, które oddziela nas od autentycznych relacji i od połączenia z samym sobą. W trakcie pracy własnej zrozumiałam, że wszystkie emocje są ważne i należy je wyrażać. Jest to zdrowe nie tylko dla mnie , ale także dla moich relacji. Złość odpowiednio wyrażona nie jest oznaką agresji leczy sygnałem dla innych, że Nasze granice zostały przekroczone. Złość pozwala odzyskać szacunek innych jak i do siebie. Smutek i żal natomiast nie są oznaką słabości lecz Naszego człowieczeństwa. Pomagają oczyścić Nas z nagromadzonych emocji, oraz są drogowskazem dla życiowych wyborów.

Unikanie konfliktów

W domu rodzinnym konflikty kojarzyły się z krzykiem, przemocą i zagrożeniem. Dlatego nauczyłam się ustępować za wszelką cenę, nawet gdy oznaczało to rezygnację z siebie. Z obawy przed tym, że kogoś zranię, unikałam tematów, które były dla mnie niewygodne. Takie podejście raniło przede wszystkim mnie samą i uniemożliwiało stworzenie szczerych relacji. Z czasem zrozumiałam, że unikanie konfrontacji to kolejne destrukcyjne zachowanie DDA, które warto przepracować. Złość nie jest zagrożeniem — to ważny sygnał naszych wartości. Konflikty natomiast naturalnym elementem budowania każdej relacji.

Poświęcanie się dla innych

Od kiedy pamiętam, byłam mistrzynią w ratowaniu innych i radzeniu sobie w sytuacjach, których nikt by się nie podjął. Wierzyłam, że jeśli będę niezastąpiona, zasłużę na miłość i szacunek. Niestety im więcej dawałam z siebie tym mniej otrzymywałam od innych. Jako dorosła osoba zrozumiałam, że nadmierna dostępność prowadzi do braku szacunku. Poświęcaniem się pokazujemy innym, że Nasze potrzeby są mniej ważne, odbieramy tym samym poczucie własnej wartości. Jest to kolejne destrukcyjne zachowanie DDA. Miłość i szacunek nie wymagają poświęceń, zasług – one po prostu są.

Odcięcie się od własnych potrzeb

Długo ignorowałam sygnały płynące z mojego ciała. W dzieciństwie nauczyłam się je tłumić, gdyż pomagało mi to przetrwać w środowisku pełnym lęku i chaosu.  Tak bardzo oddaliłam się od słuchania własnych potrzeb, swojego ciała, że już jako dorosła osoba tkwiłam w relacjach, które mnie raniły. Pomimo sygnałów dyskomfortu, napięcia w ciele podtrzymywałam te relacje. Z czasem jednak doceniłam mądrość mojego ciała i zrozumiałam, że chce ono dla mnie jak najlepiej. Odcięcie się od potrzeb to kolejne destrukcyjne zachowanie DDA, które dziś zastępuję troską, odpoczynkiem i uważnością.

Stosowanie uśmiechu jako maski

Uśmiechałam się, nawet gdy czułam smutek i ból. Nie chciałam pokazać innym, że coś jest nie tak. Zawsze starałam się być silna i dzielna, choć w środku cierpiałam. Ten pozorny uśmiech był moją tarczą chroniącą przed zranieniem, oceną, współczuciem innych. Tarcza z jednej strony mnie chroniła, lecz z drugiej budowała mur między mną, a moimi emocjami i relacjami. Wraz z upływem czasu okazało się, że była ona zupełnie zbędna i stanowiła kolejne destrukcyjne zachowanie DDA, które nauczyłam się dotrzegać i zmnieniać. Kiedy człowiek pokocha siebie, taka tarcza nie jest mu do niczego potrzebna.  

Co się we mnie zmieniło?

Pracując nad sobą, zrozumiałam, że nie chcę być idealna — wolę być prawdziwa. Wolę, by inni poznali mnie taką, jaka jestem, i mieli szansę polubić moje autentyczne „JA”. Dziś mówię o emocjach, stawiam granice, złoszczę się bez poczucia winy, daję sobie prawo do błędów i odpoczynku. Zerwanie z destrukcyjnymi zachowaniami DDA to proces, który zaczyna się od decyzji.

Jeśli też chcesz pozbyć się starych masek i wzorców, zapraszam do zakupu ebooka i dołączenia do Naszej grupy wsparcia. Zmianę możesz zacząć już dziś…

 
 
Polecane źródła:

Przeczytaj więcej o destrukcyjnych zachowaniach DDA w artykule na stronie Perspektywy – Destrukcyjne zachowania DDA .

Zobacz także nasz artykuł: Schematy wyniesione z domu alkoholowego .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Nasz Instagram